W ostatnich miesiącach rodzime media obiegła informacja traktująca o nowych źródłach gazu ziemnego, którego ogromne złoża ponoć są usytuowane w naszym kraju. Informacja ta jest o tyle korzystna, że Polska mogłaby wreszcie uniezależnić się od surowca sprowadzanego zza wschodniej granicy. Gaz z łupków może zastąpić dostawy Gazpromu.

Rosja chce blokować rozwój tej technologii. Polska stała się magnesem dla czołowych koncernów świata z dwóch powodów: po pierwsze, nasz kraj oferuje niskie podatki, a po drugie - perspektywa znalezienia dużych ilości gazu jest bardzo obiecująca. Nic więc dziwnego, że Rosjanie nerwowo reagują na rozwój rynku, który zagraża ich pozycji gazowego mocarstwa. Gazprom odwołuje się do powszechnej na Zachodzie, choć na co dzień ignorowanej przez rosyjskiego giganta dbałości o środowisko naturalne. Gaz, na który mają ochotę geolodzy, jest ukryty głęboko, w trudno dostępnych miejscach. Jest to tzw. gaz niekonwencjonalny, znajdujący się w łupkach skalnych. Gaz z łupków robi furorę w Stanach Zjednoczonych. Eksperci twierdzą, że jest to gorączka złota XXI wieku.
W przypadku gazu niekonwencjonalnego, w tym wypadku gazu łupkowego, wykonawstwo jednego otworu wiertniczego w Polsce szacuje się na kilkadziesiąt milionów złotych. Główny Geolog Kraju wydał 44 koncesje na odwierty. Szuka go 14 firm, głównie zagranicznych. Największe na świecie firmy naftowe prowadzą badania przez najbliższe 4-5 lat. Pierwsi wiercenia w poszukiwaniu gazu z łupków oraz zawartego w porach skalnych rozpoczną u nas Amerykanie. Na wiosnę amerykańskie firmy Laner Resources oraz BNK Petroleum wykonają próbne odwierty.

Złoża w łupkach są uznawane za niekonwencjonalne, bo ich eksploatacja odbywa się w nietypowy sposób. Nie wystarczy wykonać otwór pionowy, ale trzeba potem zmienić kierunek wierceń i dokonać szczelinowania skał, by gaz mógł się z nich wydostać. Eksperci szacują, że koszt wykorzystania specjalnego urządzenia tylko przez jeden dzień wynosi nawet 25 tys. euro.
Na efekty poszukiwań trzeba będzie jeszcze poczekać. Ich ewentualny sukces dawałby szansę na całkowitą przebudowę rynku gazu w Polsce. Moglibyśmy sobie pozwolić na przestawienie energetyki na spalanie ekologicznie czystego gazu, wypełniając postanowienia pakietu klimatycznego, który nakłada na nas obowiązek ograniczenia emisji CO2.

